żarów

zarow_kapsula6

Tutaj historia performuje swoje braki.

O nieobecności świadczy to, co jest – ślady i resztki, łuki zaprojektowane tak, żeby łączyły dwie opowieści. Ich strażnikami mogą być sąsiedzi, którzy udzielają pozwolenia na wstęp do tego miejsca.

Rezydencja Carla Kulmiza jest teraz rezydencją Bohumila Hrabala. Oprócz niego, w zamku mieszkają lokalni osadnicy, tworząc jego nową historię. Ta z początku ubiegłego stulecia zachowała się tylko na pocztówkach, choć fundator zasłużył się miastu ofiarując mu nowe przestrzenie. Nie przewidział wtedy, że w dawnych budynkach Silesii, monumentalnych i w stylu angielskich, gotyckich zamków, powstanie teatr, który wciąż ma w swojej nazwie przymiotnik „bezdomny”. Jakby wciąż jeszcze niedopasowany, obcy element w krajobrazie pięknego niegdyś parku.

Pamięć o mieście jest jak teatralna inscenizacja z XIX wieku. Projektuje realność, wcześniejszą rzeczywistość. Odtwarza w formie dokładnego odbicia. Gdy zmienia się teatr, czy pamięć też ulega metamorfozie? W warunkach scenicznych jest może bardziej wzniosła, albo niedosłowna i rozmazana. Tu jest trochę jak w czeskiej tragikomedii – niby nic na serio, ale dziwnie smutno. Miejsce zaczyna się starzeć na naszych oczach.

A może to tylko element teatralnej inscenizacji.

 


 

Teatr Bezdomny im. Bohumila Hrabala/d. rezydencja Carla Friedricha von Kulmiza

Żarów 2015: galeria // wideo-kolaż